Drzwi babilonu.02.10.2008 :: 16:29 Drzwi w babilonie są oszalałe. Pamiętam jak pierwszy raz poczułem, że patrzą na mnie, równie zaciekawione, jak ja nimi. Klamka cicho szeptała: otwórz.. no otwórz... cichym, nieco kobiecym głosem. Jednak nie da się żadnych spośród tych drzwi otworzyć. Nie ważne kto to robi i jak. A dziś wszystkie klamki w całym babilonie wrzeszczą by wypieścić je. Jak jednak mówiłem, możesz próbować, możesz grzecznie starać się otworzyć, a możesz na siłe, aż sam oszalejesz w tym miście, przy próbach przedarcia się w miejsca, które są po drugiej stronie. Babilon posiada nieskończenie wiele drzwi, w nieskończenie wiele miejsc. Koszmarem jest, że żadnych z nich nie otworzysz po za snami. Co z tego, że tyle w tym oszalałym mieście ulic, tyle ścieżek, którymi być może nikt wcześniej nie kroczył? Skoro wszystkie wiją się między sobą bez sensu i celu. Zagubiłem się, odpadłem, czuje się zmęczony, trudem boskim. Mam dość, chce wejść, poznać, zobaczyć. Babilon jest otoczony wysokim murem zachowań akceptowalnych, zasad i schematów. Mur fizyczny nie istnieje. Nie ma go. Mur służy do obrony. Babilon jest jedyny, więc nie ma przed czym się bronić. Chowa się sama przed sobą jego natura, w tych pozamykanych domach. Za nie otwieralnymi drzwiami. Większość tego nie widzi, biegając ulicami Babilonu bez celu... Mieszkając tu, trzeba żyć podług reguł rzadzących Babilonem. Tysiące jezyków, tysiące schematów. Pompowane krwią ojców i matek. Mistrzów i nauczycieli. A gdzie Twój własny język? ZA KTÓRYMI DRZWIAMI? ![]() Komentuj (0) Jezus08.10.2008 :: 10:55 ![]() ![]() ![]() Komentuj (0) Sensual Dimension23.10.2008 :: 12:18 ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Komentuj (0) |
2010 ASTRONOMIA |
|||